Krok po kroku
- 1
Sprawdź, jakie gniazdo ma twoje radio i twój telefon
W aucie odszukaj gniazdo AUX-in - okrągły otwór 3,5 mm na desce, w schowku albo przy podłokietniku. W telefonie sprawdź, czy ma jacka 3,5 mm czy tylko USB-C. Od tej pary zależy, czy bierzesz kabel jack-jack, adapter USB-C czy transmiter Bluetooth.
- 2
Dobierz długość kabla do tego, gdzie leży telefon
Kabel 1,5 m wystarczy, gdy telefon leży na konsoli przy ręcznym. 3 m sięgnie do uchwytu na szybie albo tylnego siedzenia. Pasażer z tyłu, gniazdo AUX w schowku - bierz 5 m, żeby nie naciągać wtyku.
- 3
Wepnij wtyki i upewnij się, że radio przełącza źródło
Wtyk wciskasz w gniazdo AUX-in do oporu, drugi w telefon albo przejściówkę. W radiu wciśnij przycisk SOURCE albo MODE, aż na wyświetlaczu pojawi się AUX. Dźwięk z telefonu poleci przez głośniki auta.
- 4
Ustaw głośność osobno w telefonie i w radiu
Połączenie AUX nie steruje głośnością telefonu. Telefon ustaw na 80 procent, dalej reguluj pokrętłem radia. Przy maks telefonie i niskiej głośności radia łatwiej o szum z kabla, przy niskim telefonie i wysokim radiu wpada syk.
Cztery sposoby na AUX w aucie, ceny od 7,50 do 47 zł - który wybrać do gniazda 3,5 mm w starym radiu? Sprawdzamy cztery sposoby na podłączenie telefonu do gniazda AUX w aucie - kabel 1,5 m, ekranowany 3 m, adapter USB-C i transmiter Bluetooth do radia.
Na A4 między Krakowem a Wrocławiem w sierpniu wiozłem teścia jego dwudziestoletnim Touranem - radio fabryczne, gniazdo AUX-in w schowku, telefon iPhone bez jacka 3,5 mm. Bluetooth radio nie miało, kabla pod ręką też. Od tamtej trasy w schowku auta zawsze leży coś, co łączy telefon z AUX.
Cztery sposoby zamykają większość konfiguracji telefon-radio. Każdy jest dla innego kierowcy, nie jeden lepszy od drugiego. Niżej rozkładam je po tym, jaki masz telefon i ile metra kabla potrzebujesz w kabinie.
Co dyktuje wybór - gniazdo w radiu i wtyk w telefonie
Para gniazdo radia plus wtyk telefonu decyduje wcześniej niż długość kabla. Stare radio ma AUX-in 3,5 mm, telefon z jackiem - jeden kabel jack-jack i koniec tematu. Telefon bez jacka - dochodzi adapter USB-C albo trasa przez Bluetooth.
Stary samochód z AUX-in i nowy telefon to częsta para, nie wyjątek. Producenci aut trzymali AUX jeszcze w rocznikach 2018, producenci telefonów zdjęli jacka w 2017.
Mój szwagier w Astrze H z 2010 ma Samsunga z USB-C - dla niego adapter to konieczność. Ja w kamprze z radiem Pioneer mam AUX i jacka w starym Androidzie - wystarczy mi prosty kabel.
Kabel AUX 1,5 m - najprostszy wstęp do schowka
Kabel jack-jack 1,5 m za 7,50 zł to najtańszy wstęp. Dwa wtyki 3,5 mm, kawałek przewodu, nic więcej. Wpinasz jeden koniec w AUX-in radia, drugi w gniazdo słuchawkowe telefonu - dźwięk leci przez głośniki auta od razu.
To kabel dla kierowcy, który ma starszego Androida albo iPoda z jackiem. 1,5 metra wystarczy, gdy telefon leży na konsoli przy ręcznym albo w schowku obok radia. Do uchwytu na szybie kabel naciąga się i wypada.
Mechanika nie ma się gdzie zepsuć - dwie żyły plus masa, wtyki proste. W schowku teścia taki kabel leżał trzy sezony bez objawu starzenia.
Minus jeden: obok instalacji auta wpada lekki przydźwięk silnika, słyszalny przy muzyce na 50 procentach. Dla podcastu bez znaczenia, dla muzyki bierze się ekranowany 3 m.

Essager 3 m ekranowany - do trasy i uchwytu na szybie
Essager kabel AUX 3 m za 21 zł ma ekranowanie folią aluminiową i pleciony oplot. 3 metry sięgają od gniazda AUX w schowku do telefonu w uchwycie na szybie albo do pasażera z tyłu. Ekranowanie tłumi przydźwięk od wiązki zasilania, gdy kabel biegnie obok niej.
To kabel dla kierowcy, który nawiguje z telefonu na uchwycie i puszcza muzykę z tego samego telefonu przez AUX. Krótki kabel 1,5 m by nie sięgnął, długi prosty by wpadł w pętli pod nogi pasażera. 3 m ekranowane to środek tego rachunku.
Pleciony oplot nie zwija się sam w spiralę po wyciągnięciu ze schowka. Po sezonie w aucie szwagra wygląda jak nowy, zwykły gumowy kabel obok niego zwinął się w bezkształtną kulę.
U mnie w kamprze chodzi drugi sezon, trasy 600-800 km dziennie. Po 8 tysiącach kilometrów wtyk metalowy nie ma luzu w gnieździe.

21.00 zł
Adapter USB-C do AUX - dla telefonu bez jacka 3,5
Adapter USB-C do AUX z kablem 1 m za 28 zł rozwiązuje sprawę nowych telefonów. Wtyk USB-C wpinasz w telefon, na drugim końcu jest minijack 3,5 mm, który idzie w AUX-in radia. Wewnątrz wtyku USB-C siedzi mały przetwornik cyfrowo-analogowy - telefon wysyła sygnał cyfrowo, przetwornik zamienia na analog dla radia.
To rozwiązanie dla kierowcy z iPhone 15, Samsung S23, Pixelem - czyli telefonem bez jacka. 1 metr kabla wystarczy, gdy telefon leży na konsoli albo w uchwycie blisko radia. Krótszy wtyk samego adaptera by zmusił do trzymania telefonu nad gniazdem AUX.
W Touranie teścia ten adapter wyszedł jako jedyny realny sposób - radio bez Bluetooth, iPhone bez jacka. Pierwszy raz zostawiłem go na biurku przed wyjazdem, dziś jeden mam w aucie, drugi w plecaku.
Pułapka: nie każdy tani adapter USB-C bez przetwornika DAC obsłuży AUX w iPhone albo Samsungu. Adapter ze sklepu ma DAC w środku, dlatego gra zarówno do słuchawek, jak i do gniazda AUX w aucie.

28.00 zł
Transmiter Bluetooth AUX Baseus BA01 - kabel zero, dźwięk z telefonu
Baseus BA01 za 47 zł to mały odbiornik Bluetooth na końcówce wtyku 3,5 mm. Wpinasz go w gniazdo AUX-in radia, telefon paruje przez Bluetooth, dźwięk leci bezprzewodowo z telefonu do AUX. Bez kabla biegnącego między telefonem a deską.
To wybór dla kierowcy, który nie chce plątać kabla w kabinie - telefon zostaje w kieszeni albo w uchwycie, a transmiter siedzi w gnieździe AUX. Pasuje też, gdy gniazdo AUX siedzi w niewygodnym miejscu i ciągnięcie kabla z każdej strony wygląda paskudnie.
Kompromis jest jeden: Bluetooth kompresuje dźwięk kodekiem SBC, kabel AUX prowadzi analog bez kompresji. Dla podcastu nikt nie usłyszy różnicy, dla muzyki na słuchu wyrobionym kabel brzmi czyściej.
U teścia w Touranie BA01 wszedł na stałe, bo gniazdo AUX siedzi w schowku - kabel ciągnięty z niego do telefonu na uchwycie wyglądał jak warkocz. Po trasie do Mielna i z powrotem zerowa awaria parowania.

Cztery sposoby obok siebie
| Typ | Wtyk telefonu | Długość | Cena | Dla kogo |
|---|
Cena rośnie z długością, ekranowaniem albo bezprzewodowością, nie z jakością sygnału. Kabel 7,50 zł prowadzi taki sam analog jak Essager 21 zł, różnica to 1,5 metra dodatkowej długości i folia ekranująca. Płacisz za to, czego potrzebujesz w swoim aucie.
Adapter USB-C i transmiter Bluetooth są w osobnej lidze - rozwiązują brak jacka 3,5 mm w telefonie. Kierowca z iPhone 15 nie wybiera między kablem a adapterem, wybiera między adapterem a transmiterem.
O czym pamiętać przy AUX w aucie
Każdy z tych błędów odrobiłem w trasie. Tani adapter USB-C kupiony na stacji benzynowej pod Łodzią po prostu nie zagrał w iPhone - zostawiłem w schowku jako rezerwę, która nigdy nie pomoże. Dziś biorę te, o których wiem, że mają DAC.
Werdykt - który AUX do auta dla kogo
U mnie w kamprze z radiem Pioneer leży Essager 3 m, bo telefon trzymam na uchwycie nad deską, a AUX-in jest w schowku. Wam dobieram po tym, jaki masz telefon i gdzie siedzi gniazdo AUX w aucie.
- Dla kierowcy ze starszym telefonem z jackiem 3,5 mm - kabel AUX 1,5 m za 7,50 zł. Leży w schowku, kosztuje grosze, na krótką trasę i podcast w zupełności.
- Dla kierowcy z telefonem z jackiem na trasie - Essager 3 m za 21 zł. Ekranowany, sięga do uchwytu na szybie, tłumi przydźwięk silnika.
- Dla kierowcy z iPhone 15, Samsung S23, Pixel - adapter USB-C do AUX za 28 zł. Z DAC w środku, działa zarówno do AUX w radiu, jak i do słuchawek.
- Dla kierowcy, który nie chce kabla w kabinie - transmiter Bluetooth Baseus BA01 za 47 zł. Wpinasz raz w AUX-in, telefon paruje bezprzewodowo, dźwięk leci przez SBC.