Krok po kroku
- 1
Dobierz typ lampki do scenariusza
Korytarz i nocne wstawanie - lampka z czujnikiem zmierzchu, zapala się sama o zmroku. Pokój dziecka bez gniazdka przy łóżku - wersja na baterie. Nastrój wieczorem - kolorowa. Premium z delikatnym światłem przy łóżku rodziców - LDNIO.
- 2
Sprawdź gdzie masz gniazdko
Lampka do kontaktu działa tylko przy gnieździe. Jeśli przy łóżku dziecka gniazdka nie ma, wybierz model na baterie. Czujnik zmierzchu ma sens tam, gdzie chcesz światło bez szukania włącznika po ciemku.
- 3
Umieść lampkę nisko i poza zasięgiem małego dziecka
Gniazdko przy podłodze daje światło na drogę do łazienki bez oślepiania. Jeśli w domu jest maluch poniżej trzech lat, wybierz gniazdko wyżej albo zabezpiecz je zaślepką, żeby dziecko nie wyciągało lampki.
- 4
Wersję na baterie ładuj albo wymieniaj za dnia
Lampki na akumulator nie zostawiaj na ładowarce na noc bez nadzoru. Ładuj rano albo po południu, kiedy ktoś jest w domu. Wersję na zwykłe baterie sprawdzaj raz na kilka tygodni, żeby nie zgasła w środku nocy.
Lampka do kontaktu za 6,90 zł czy automatyczna za 33? Cztery typy, cztery scenariusze - korytarz nocą, pokój dziecka, nastrój wieczorem. Sprawdzamy, jak dobrać lampkę nocną do gniazdka po scenariuszu: czujnik zmierzchu na korytarz, wersja na baterie do pokoju dziecka, kolorowa na nastrój i premium do sypialni.
Każda z tych czterech działa - pytanie tylko, do której sytuacji w twoim domu pasuje. Korytarz nocą to inne wymagania niż biurko Marysi czy sypialnia, w której budzimy się rano w pośpiechu.
Jak testowałam u nas w domu
Przez cztery tygodnie wpinałam kolejne lampki w różne pokoje naszego mieszkania na Sołaczu. Korytarz między sypialniami, pokój Marysi (9 lat), pokój Janka (4 lata) i nasza sypialnia z mężem.
Patrzyłam na jedną rzecz codziennie: czy w nocy światło pomaga, czy przeszkadza. Janek budzi się i idzie do łazienki, mąż wraca późno i nie chce zapalać górnego światła, ja wstaję rano po ciemku przed pracą.
Po czterech tygodniach wiem, że nie ma jednej dobrej lampki nocnej. Są cztery różne odpowiedzi na cztery różne miejsca w domu, a różnica ceny bierze się z funkcji, nie z jakości światła.
Cztery typy - krótkie porównanie
Cztery lampki nocne do gniazdka i na baterie
| Typ | Cena | Zasilanie | Czujnik zmierzchu | Dla kogo |
|---|---|---|---|---|
| Z czujnikiem zmierzchu | 6,90 zł | gniazdko | tak, auto on/off | korytarz, przejście |
| Dla dziecka | 19,50 zł | baterie | nie | biurko, łóżko dziecka |
| Kolorowa | 33 zł | gniazdko | automatyczna | nastrój wieczorem |
| Premium LDNIO | 28,90 zł | gniazdko | tak | sypialnia rodziców |
Lampka z czujnikiem zmierzchu - korytarz bez decyzji
U nas na korytarzu między pokojami wisi biała lampka z czujnikiem zmierzchu za 6,90 zł i jest jedyną, której nikt w domu nie obsługuje. Wpięta w gniazdko przy podłodze, zapala się sama o zmroku, gasi rano.
Janek wstaje w nocy do łazienki i ma drogę oświetloną, nie szuka po ciemku włącznika górnego światła. Mąż wraca po dwunastej i widzi, gdzie postawić buty, bez budzenia całego domu. To jest największa pochwała, jaką lampka może dostać: nikt o niej nie pamięta, bo działa sama.
Pierwszy raz wpięłam ją nisko przy podłodze w pokoju Janka i to był błąd. Czterolatek wyciągnął ją w pierwszy wieczór, bo świeciła „jak zabawka”. Dziś wiem: na korytarzu nisko jest dobrze, w pokoju malucha gniazdko musi być wyżej albo z zaślepką.

6.90 zł
Czujnik zmierzchu działa tam, gdzie jest gniazdko. Ale przy łóżku Marysi gniazdka nie ma, a ona chce lampkę na biurku.
Lampka dla dziecka na baterie - tam gdzie nie ma gniazdka
W pokoju Marysi gniazdko jest po drugiej stronie, daleko od łóżka i biurka. Tu wpięta lampka do kontaktu nie ma sensu - potrzebna była wersja na baterie, którą stawia się gdzie chce.
Różowa lampka-zwierzak za 19,50 zł stoi u Marysi na biurku od trzech tygodni. Ciepłe światło, na baterie, więc córka przenosi ją z biurka na nocną szafkę, kiedy czyta przed snem. Janek od razu chciał taką samą, „bo świeci jak miś”.
Cena jest wyższa niż przy lampce za 6,90 zł nie dlatego, że światło jest lepsze, tylko dlatego, że za nią płacisz wolność ustawienia bez gniazdka. To inna funkcja: mobilność zamiast automatu. Dla dziecka, które boi się ciemności i chce mieć lampkę przy sobie, to się liczy bardziej niż czujnik.

Lampka dla dziecka to praktyka i poczucie bezpieczeństwa. Wieczorem w salonie szukałam jednak czegoś innego - nastroju, nie funkcji.
Kolorowa lampka do gniazdka - nastrój wieczorem
Kolorowa lampka za 33 zł pojawiła się u nas w salonie na test wieczorny. Wpinana w gniazdko, automatyczna, świeci delikatnym kolorowym światłem, kiedy gaśnie górne.
Po dwóch tygodniach mąż przyznał, że wieczorem przy serialu wolimy ją od pełnego światła w salonie. Marysia prosi o konkretny kolor, kiedy odrabia lekcje przy stole - łagodne tło zamiast jasnej żarówki nad głową.
Wyższa cena niż przy białej lampce za 6,90 zł bierze się z koloru i automatyki, nie z lepszego wykonania. To dodatkowa wartość dla kogoś, kto szuka atmosfery, a nie tylko światła na drogę do łazienki. Biała lampka świeci równie dobrze - po prostu robi co innego.

Kolorowa robi nastrój w salonie. Przy naszym łóżku liczyło się jednak co innego: żeby światło było jak najdelikatniejsze.
Premium LDNIO - delikatne światło przy łóżku
LDNIO Y1 za 28,90 zł wpięłam po stronie męża, bo on wstaje pierwszy i nie chce zapalać lampki nad łóżkiem. Czujnik zmierzchu, delikatne światło, wpinana w gniazdko przy podłodze sypialni.
Praktyczny trik z czasów redakcji wnętrzarskiej: w sypialni liczy się nie jasność, tylko miękkość światła i to, jak nisko pada. Lampka przy podłodze oświetla drogę, nie sufit - oko budzi się łagodnie, nie od błysku nad głową.
LDNIO świeci łagodniej niż biała lampka za 6,90 zł i ma czujnik, którego wersja dla dziecka nie ma. Różnica 22 złotych to dopłata za delikatniejsze światło i automatykę przy łóżku, nie za inną klasę produktu. Na korytarzu wystarczy tańsza, w sypialni tę różnicę czuć rano.

Cztery lampki, cztery miejsca w domu - ale wszystkie łączy jedno: przy dzieciach trzeba pomyśleć, gdzie je wpiąć.
Bezpieczeństwo - lekcja z pierwszego wieczoru
Lampkę w pokoju Janka pamiętam lepiej niż samą lampkę. Wpięłam ją nisko przy podłodze, tuż obok jego łóżka, bo tak wydawało mi się najwygodniej dla czterolatka idącego nocą do łazienki.
Janek wyciągnął ją z gniazdka w pierwszy wieczór, zanim zasnął - dla niego świecący przedmiot przy podłodze to zabawka, nie oświetlenie. Wtedy zrozumiałam, że u malucha gniazdko przy podłodze to nie wygoda, tylko pokusa.
Od tamtego wieczoru mam regułę: w pokoju dziecka poniżej trzech lat lampka idzie w gniazdko wyżej albo gniazdko dostaje zaślepkę. Marysia ma dziewięć lat i swoją lampkę szanuje, Janek jeszcze nie - to dwa różne podejścia w jednym domu.
To nie przesada, to osiem lat redagowania magazynu wnętrzarskiego, które nauczyły mnie, że bezpieczeństwo w domu z dziećmi sprawdza się po tygodniach użycia, nie po pierwszym wieczorze.
Werdykt - co u nas zostało
U nas została biała lampka z czujnikiem na korytarzu, różowa na baterie u Marysi i LDNIO przy łóżku męża. Kolorowa wróciła do salonu na wieczory przy serialu - każda lampka znalazła swoje miejsce, a żadna nie wygryzła pozostałych.
Wam polecam:
- Korytarz, przejście do łazienki, nocne wstawanie: lampka z czujnikiem zmierzchu, 6,90 zł. Zapala się sama, nikt jej nie obsługuje.
- Pokój dziecka bez gniazdka przy łóżku: wersja na baterie dla dziecka, 19,50 zł. Ciepłe światło, stawiasz gdzie chcesz, ładuj za dnia.
- Nastrój wieczorem w salonie albo przy biurku: kolorowa lampka do gniazdka, 33 zł. Kolor i automatyka dla atmosfery.
- Delikatne światło przy łóżku rodziców: premium LDNIO z czujnikiem, 28,90 zł. Najłagodniejsze światło, budzi łagodnie rano.
Wszystkie cztery działają. Pytanie tylko, w którym pokoju twojego domu widzisz każdą z nich.