Krok po kroku
- 1
Posegreguj rzeczy przed włożeniem do worka
Bielizna z fiszbinami idzie do worka na biustonosze, skarpetki i drobiazgi do worka M, buty do worka L. Nie mieszaj butów z bielizną w jednym praniu, bo to dwa różne wsady i dwa różne stopnie zabrudzenia.
- 2
Napełnij worek do dwóch trzecich i zapnij do końca
Zostaw zapas miejsca, żeby woda swobodnie przepływała przez siatkę i wypłukała detergent. Zamek albo zamknięcie dociśnij do końca, bo rozpięty worek wypuszcza zawartość w bębnie i cała ochrona idzie na marne.
- 3
Ustaw program według metki, nie według worka
Worek ogranicza tarcie i odkształcenia, ale nie zmienia tego, co wytrzyma tkanina. Temperaturę i wirowanie dobierz do metki na bieliźnie albo do materiału buta. Sznurówki i wkładki wyjmij z butów przed praniem.
- 4
Wysusz worek rozpięty, zawieszony za pętelkę
Po wyjęciu rzeczy powieś worek za pętelkę i zostaw rozpięty, aż wyschnie. Zamknięty i mokry po dwóch dniach zaczyna pachnieć stęchlizną. Suchy worek wraca na haczyk w łazience i czeka na kolejne pranie.
Fiszbina z mojego biustonosza zaklinowała się w bębnie naszej pralki na Sołaczu, a worek do prania kosztuje 18,90 zł. Sprawdzamy, czym różni się worek na biustonosze od worków M i L na buty, jak dobrać rozmiar do rzeczy i co włożyć do środka, żeby nic się nie odkształciło.
Worek do prania wygląda jak kawałek siatki z zamkiem, dopóki nie policzysz, ile kosztuje rozciągnięty biustonosz albo naprawa pralki. U nas w łazience wiszą teraz trzy takie worki i każdy ma inne zadanie.
Różnica między nimi to nie tylko rozmiar. O tym, co można włożyć do środka, decydują gęstość oczek, piankowe wkładki i wielkość worka.
Worek na bieliznę a worek na buty - dwie różne siatki
Worek do biustonoszy uszyto z siateczki poliestrowej i ma 28 × 19 × 10 cm, czyli akurat tyle, żeby miseczki nie zgniotły się na płasko. Jest zamykany, więc fiszbinie trudno wysunąć się do bębna.
Worki M i L to inna konstrukcja: poliestrowa siatka z dużymi oczkami, zamek błyskawiczny i piankowe wkładki w środku. Duże oczka przepuszczają wodę, żeby detergent wypłukał się z buta, a pianka amortyzuje uderzenia o bęben.
Osiem lat w redakcji wnętrzarskiej nauczyło mnie patrzeć na sploty pod lupą i tu działa ta sama zasada co przy firanach: gęsty splot osłania, rzadki przepuszcza. Dlatego bielizna dostaje siateczkę, a trampki siatkę z dużymi oczkami.
Worki do prania i pojemnik na detergent - co je różni
| Model | Wymiary | Konstrukcja | Do czego | Cena |
|---|---|---|---|---|
| Worek do prania biustonoszy | 28 × 19 × 10 cm | siateczka poliestrowa, zamykany | biustonosze, delikatna bielizna, skarpety | 18,90 zł |
| Worek do prania M | 28 × 24,5 × 8 cm | poliester, duże oczka, piankowe wkładki, zamek, pętelka | skarpetki, bielizna, lekkie obuwie | 14,50 zł |
| Worek do prania L | 30 × 36 × 12 cm | poliester, duże oczka, piankowe wkładki, zamek, pętelka | trampki, sneakersy, kapcie | 18,50 zł |
| Pojemnik z miarką 1,8 l | 24 × 12,6 × 7,7 cm | tworzywo, 2 silikonowe uszczelki, miarka 150 ml | proszek i płyn do płukania | 23 zł |
Worek do prania biustonoszy - fiszbiny pod kontrolą
Ten worek kupiłam pierwszy i dziś idzie z każdym praniem bielizny. Siateczka jest tu drobniejsza niż w workach M i L, które mają duże oczka, a wymiary 28 × 19 × 10 cm dobrano tak, żeby miseczki nie zgniotły się na płasko.
Fiszbina robi szkody po obu stronach. Rozpycha stanik i rozciąga materiał, a ta z mojego biustonosza wyszła z tkaniny i utknęła między bębnem a uszczelką, więc pralka stanęła na tydzień, do wizyty serwisanta.
Po trzech miesiącach prania w worku mój ulubiony biustonosz dalej trzyma kształt, a wcześniej po sezonie szedł do wyrzucenia. Worek jeździ z nami też do Mielna, jako pokrowiec na bieliznę w walizce.
-24%
18.90 zł 25.00 zł
Ten worek bierze osoba, która pierze biustonosze i delikatną bieliznę w pralce automatycznej i nie chce ich potem prostować ręcznie.
Worek M - skarpetki, majtki i lekkie obuwie
Worek M ma 28 × 24,5 × 8 cm i jest u nas workiem od drobiazgów. Wrzucam do niego skarpetki Janka, które inaczej znikają w bębnie po jednej sztuce, i bieliznę bez fiszbin.
Duże oczka siatki robią tu robotę, bo drobne rzeczy potrzebują przepływu wody, żeby proszek się z nich wypłukał. Piankowe wkładki i zamek błyskawiczny sprawiają, że worek trzyma formę, nawet gdy w środku jest garść skarpetek.
Rano w pośpiechu ten worek ma jeszcze jedną zaletę. Po suszeniu wyjmuję z niego komplet skarpetek w jednym miejscu, zamiast szukać drugiej sztuki po całym koszu.
Zamek błyskawiczny pracuje przy każdym praniu i to on decyduje o długości życia worka, więc zapinam go zawsze do końca. O ratowaniu zaciętych zamków w kurtkach i pościeli pisałam w poradniku o naprawie zamka błyskawicznego.
-22%
14.50 zł 18.50 zł
Ten worek bierze osoba, która pierze dużo drobiazgów naraz: skarpetek, bielizny, rękawiczek dziecka.
Worek L - trampki, sneakersy i kapcie
W czerwcu, tydzień przed wyjazdem do Mielna, wrzuciłam trampki Marysi luzem do bębna. Pralka waliła o obudowę tak, że mąż przyszedł z salonu sprawdzić, co się dzieje, a trampki wyszły z wygiętym noskiem.
Worek L ma 30 × 36 × 12 cm i jest pomyślany na buty sportowe, trampki albo kapcie. Piankowe wkładki amortyzują uderzenia o bęben, a zamek trzyma obuwie w środku przez cały cykl.
Pętelka do zawieszenia to detal, który doceniłam dopiero na balkonie. Mokry worek wiesza się razem z butami i schnie w pionie, zamiast leżeć na suszarce i moczyć ją godzinami.
Sąsiadka z parteru nazywa go „pralką w pralce” i coś w tym jest. Sznurówki i wkładki wyjmuję z butów przed praniem, bo schną wolniej niż sam but, a dobór wkładek i zapiętków opisałam w poradniku o wkładkach do butów.
-20%
18.50 zł 23.00 zł
Ten worek bierze osoba, która co dwa tygodnie pierze buty dziecka z podwórka albo z wuefu.
Jak prać w worku, żeby to miało sens
Zasada u nas jest prosta: worek napełniam do dwóch trzecich i zapinam do końca. Przepełniony nie daje wodzie przepłynąć przez siatkę, więc rzeczy wychodzą z resztkami proszku.
Program i temperaturę ustawiam według metki na rzeczy, nie według worka. Worek ogranicza tarcie i odkształcenia, ale nie zmienia tego, co wytrzyma tkanina.
Buty piorę osobno od bielizny, w luźnym wsadzie. To dwa różne stopnie zabrudzenia i szkoda mieszać skarpetki dziecka z podeszwą po podwórku na Sołaczu.
Po praniu wieszam worek za pętelkę i zostawiam rozpięty do wyschnięcia. Zamknięty i mokry po dwóch dniach zaczyna pachnieć stęchlizną, sprawdziłam to na własnej skórze i drugi raz nie powtórzyłam.
Wyprane i wysuszone rzeczy wracają potem do szafy i to już osobny temat, który rozpisałam w poradniku o organizerach do szafy.
Proszek odmierzony, nie sypany na oko
Czwarta rzecz, która zmieniła u nas pranie, workiem nie jest. Pojemnik 1,8 l z miarką stoi na półce nad pralką i mieści proszek z dużego opakowania.
Miarka ma 150 ml i podziałkę w mililitrach, więc odmierzam tyle, ile trzeba, zamiast sypać kubkiem na oko. Zakrętka ma dwie silikonowe uszczelki, dlatego proszek jest lepiej chroniony przed wilgocią z łazienki i rzadziej się zbryla.
Wymiary 24 × 12,6 × 7,7 cm i uchwyt sprawiają, że pojemnik mieści się na wąskiej półce, a przenoszę go jedną ręką. Przezroczysty korpus pokazuje, ile środka zostało, więc nie odkrywam pustej paczki w niedzielny wieczór.

Ten pojemnik bierze osoba, która kupuje proszek w dużych opakowaniach i nie ma gdzie postawić rozerwanego kartonu.
Werdykt - co u nas zostało przy pralce
U nas przy pralce zostały trzy worki i jeden pojemnik, każdy do innego zadania. Bielizna idzie w siateczkę, drobiazgi Janka w worek M, trampki Marysi w worek L.
Wam polecam:
- Biustonosze i delikatna bielizna: worek do prania biustonoszy, 18,90 zł. Siateczka 28 × 19 × 10 cm trzyma miseczki w formie i ogranicza ryzyko, że fiszbina trafi do bębna.
- Skarpetki, majtki i lekkie obuwie: worek M, 14,50 zł. Duże oczka wypłukują drobiazgi, a piankowe wkładki trzymają kształt worka.
- Trampki i sneakersy dziecka: worek L, 18,50 zł. Wymiary 30 × 36 × 12 cm biorą buty sportowe albo trampki, a pętelka pozwala suszyć je w pionie.
- Porządek z detergentem: pojemnik 1,8 l z miarką 150 ml, 23 zł. Szczelna zakrętka i podziałka zamiast sypania na oko.
Cztery pozycje, łącznie 74,90 zł, i pralnia przestała być miejscem, w którym rzeczy tracą kształt. Najwięcej zyskaliśmy nie na cenie, tylko na tym, że bielizna i buty żyją u nas dłużej niż jeden sezon.