Na drodze 75 między Tarnowem a Nowym Sączem o 21:30 we wrześniu - 390 lumenów wystarczyło, żeby wrócić bez zsiadania z roweru. Testujemy trzy lampki rowerowe LED od 800 do 3250 lumenów plus tylną pozycyjną - i pokazujemy, kiedy miejski rowerzysta i offroader wybierają inaczej.
Mam cztery lampki w garażu, każda na inną trasę. Po dwóch sezonach w Beskidach Wyspowych i codziennej trasie z Bronowic do Czyżyn nauczyłem się, że jedna lampa nie wystarczy. Asfalt podmiejski to coś innego niż leśny szuter, nawet jeżeli rower ten sam.
W tym tekście trzy scenariusze plus obowiązkowa czerwona z tyłu - miasto, off-road w lesie, tylna pozycyjna. Trzy lampy przednie ze sklepu Smart-Tel, każda do innego rowerzysty. Wybór nie według ceny, według trasy.
Lumeny, mAh, IP - trzy liczby których trzeba się nauczyć
Pierwsza liczba: lumen na metr drogi widoczny przed kołem. 400 lumenów pokazuje 8-10 metrów asfaltu, 1200 lumenów 25 metrów, 3250 lumenów 50 metrów szerokim kątem. Reszta to marketing.
Druga liczba: mAh akumulatora. 2000 mAh w trybie pełnej mocy starcza na 1,5 godziny świecenia, 4000 mAh na 3 godziny, 8000 mAh na 6-7 godzin plus powerbank do telefonu. Bez tej liczby pierwsza nie ma znaczenia, bo lampa zgaśnie w środku lasu.
Trzecia liczba, najczęściej pomijana: IP. IPX4 to chlapanie deszczem, IPX5 to ulewa boczna, IPX6 to strumień wody. Z dziesięciu kilometrów po deszczu między Krakowem a Wieliczką każde z tych oznaczeń przeżywa coś innego.
Chińskie tanie modele z marketplace deklarują 5000-10000 lumenów na pudełku. Po pomiarze z luksomierzem na ścianie z trzech metrów wychodzi 400-600 lm rzeczywistych. Smart-Tel podaje liczby z pomiarów producenta - 3250 lm w lampie za 157 zł to 3250 lm.
Miasto i krótkie dojazdy - zestaw 800 lumenów przód i tył
Centrum Krakowa po 22:00 - latarnia uliczna oświetla drogę, lampka rowerowa służy do sygnalizacji, nie do widzenia. 800 lumenów wystarczy żeby kierowca zauważył cię z 80-100 metrów, a tyle daje zestaw przód i tył za 73 zł.
Komplet w jednym pudełku - akumulator 2000 mAh w lampce przedniej, bateria CR2032 w tylnej, mocowania pod kierownicę 22-32 mm i sztycę siodełka 27,2-31,6 mm. Druga osoba w domu doposaży się bez czekania na osobny zakup.
Test trasy Kraków-Niepołomice latem 2025 - 25 kilometrów asfaltu, dwie godziny po zmroku, jedno ładowanie microUSB starczyło na całą drogę. 800 lumenów oświetla pas drogi 15 metrów do przodu, czyli wystarczająco do prędkości 20-25 km/h. Powyżej 30 km/h potrzebujesz więcej.
Krzysiek z hurtowni, kolega z poprzedniej roboty, jeździ takim zestawem trzeci sezon po Krakowie. Dwa razy zgubił pilot do garażu, lampki ani razu. Do miejskiej trasy dobiera jeszcze dzwonek rowerowy pod kierownicę.

73.00 zł
Las, szutry i MTB - 3250 lumenów z powerbankiem 8000 mAh
W lipcu zjazd z Beskidu Małego nocą - utwardzony szuter, korzenie, koleiny po deszczu z poprzedniego dnia. 1200 lumenów pokazałoby drogę. 3250 lumenów pokazuje też co jest dwa metry w lewo, czyli kamień który chcę objechać.
Akumulator 8000 mAh trzyma 6-7 godzin w trybie średnim, godzinę w pełnej mocy. To nie jest lampka dla codziennego dojeżdżania - 220 gramów na kierownicy podczas spaceru po mieście to nadmiar. Dla nocnego enduro, nawet całonocnego brevetu, dokładnie tyle ile trzeba.
Powerbank 8000 mAh z USB-A dorzuca tę samą funkcję co lampa 1200, tylko z większą rezerwą. Telefon z GPS-em, czołówka jako zapasówka, ładowanie kogoś z grupy - sprawa wystarcza na całą sobotę w terenie, a ile mAh powerbanka potrzebujesz na trasę, liczę osobno.
Zacisk aluminiowy mocujący się na śrubę 4 mm imbus, kierownica 25,4-31,8 mm. Po dwóch sezonach w Bieszczadach i Beskidach - dziesiątki cykli ładowania, żadnego luzu zacisku. Pomiar trwałości na 3500 kilometrów off-road.

157.00 zł
Czerwona lampka z tyłu - obowiązek z PoRD
Polskie Prawo o Ruchu Drogowym, art. 53: po zmroku rower musi mieć światło pozycyjne czerwone z tyłu. Bez tego mandat 100 zł i ryzyko, że kierowca uderzy z tyłu. Bratu Maciejowi to się przytrafiło w listopadzie - lampka spadła w połowie trasy, kontrola na Karmelickiej.
Lampka tylna LED za 43 zł trzyma się sztycy siodełka 25,4-31,6 mm, baterie CR2032 wystarczają na 30-40 godzin pracy w trybie ciągłym albo 80 godzin w pulsacji. Wymiana baterii bez śrubokręta - klips otwiera się ręką.
W zestawie przód i tył za 73 zł tylna lampka jest mniejsza, wystarczająca do miasta. Osobna lampka tylna za 43 zł ma większą diodę i jaśniejszą pulsację - widać ją z autostrady przy 90 km/h, czyli z dystansu 200 metrów.

43.00 zł
Werdykt - trzech rowerzystów, trzy lampki
U mnie w garażu wisi zestaw 800 lm na dojazd do biura przez Bronowice, a 3250 lm na weekendowe wycieczki w Beskidy. Jedna lampa nie wystarczy dla obu scenariuszy, albo nadmiar, albo niedobór. Wam polecam wybór według trasy, nie według ceny.
- Dla rowerzysty miejskiego - zestaw 800 lumenów przód i tył za 73 zł. Komplet w pudełku, sygnalizacja w obie strony, ładowanie microUSB raz na dwa tygodnie. Drugi rower w domu doposażysz bez osobnego zakupu.
- Dla rowerzysty leśnego i nocnego enduro - lampa 3250 lumenów z powerbankiem 8000 mAh za 157 zł. 220 gramów na kierownicy, 6-7 godzin w trybie średnim, widoczność 50 metrów do przodu, plus USB-A do telefonu w plecaku.
- Dodatkowo dla każdego - osobna lampka tylna LED za 43 zł. Większa dioda od tej z zestawu, widoczna z 200 metrów, baterię CR2032 wymieniasz raz na dwa miesiące.